Bez tytułu
Komentarze: 3
zapytano mnie dziś co to szczęście… a ja nie mam pojęcia!
kiedyś twierdziłam że to układ zdarzeń w naszym życiu na tyle częstych i systematycznych iż zdających się dawać wrażenie pełni i kompletności zgodnej z naszymi wyobrażeniami o niespełnionych marzeniach, które spełniając się, co uprzednio wydawało się nierealne, dają poczucie nieopisanej łaski jakiej w danej chwili dostępujemy
nie wiem
może to chwilka? wdechu albo wydechu. może nawet i wdechu i wydechu... to ten wdech pod niebem i nad sobą, za granicami, przed perspektywą, w nadziei, ze spokojem, z marzeniem, u początku i na końcu, pomiędzy ochotą a spełnieniem, naprzeciw czegoś, przy czymś, obok, z, ...
to gdzieś między, w, nad, z, pod, przed, za, obok, naprzeciw, koła, zza, ku, od, spod i ponad…
kiedy się wydaje…
to cholernie indywidualna sprawa… nie zawsze jest dobrze gdy nie boli, gdy porządek i gdy nie brakuje… dla kogoś szczęściem może być tęsknota, łzy albo ból
nie wiem
złudzenie. iluzja. przeświadczenie że tak chcę. że to jest dobre. dobre? najgłupsze słowo świata… że to moje?
to wtedy kiedy chce się żeby chwila trwała wiecznie?
nie wiem
może wtedy kiedy się nie ucieka i nie goni
wtedy kiedy to co myślisz, to co czujesz i to co robisz jest ze sobą zgodne
to wtedy kiedy jest wygodnie
kiedy to?
Dodaj komentarz